Alkohol i przemoc w okresie pandemii

Spotykam się ostatnio z prześmiewczymi memami w Internecie, jak to po kwarantannie będzie więcej alkoholików i rozwodów. Można się uśmiechnąć, ale śmiać mi się raczej nie chce, kiedy czytam coraz bardziej niepokojące statystykami mówiące o wzroście konsumpcji alkoholu i co gorsza szerzącymi się zjawiskami przemocy w rodzinie podczas okresu narodowej kwarantanny.

Nie muszę się rozpisywać jaki to jest czas trudny i nowy w pewnym sensie dla każdego z nas. Jednak niestety muszę i chcę się odnieść do sytuacji wzrastającego ryzyka rozwoju uzależnień i eskalacji przemocy wśród najbliższych, w tym właśnie trudnym okresie.

Najpierw przyjrzyjmy się znaczeniu alkoholu w czasie pandemii. Szczególnie na początku, kiedy już wiedzieliśmy, że w naszym kraju zawita koronawirus spotykałem się z opiniami, jak to „zbawienny” jest w tym czasie alkohol, który skutecznie zabija wirusa. Nawet spotykałem się z tym w terapii, kiedy pacjenci doświadczając nawrotu choroby uznali, że na jakiś czas muszą przerwać abstynencję ze względów zdrowotnych. Teoretycznie takie myślenie wydaje się logiczne. Płyny antybakteryjne zawierają w swoim składzie alkohol i dzięki temu zabijają wirusa. Warto jednak pamiętać, że przede wszystkim są to wysokoprocentowe alkohole nie nadające się do spożycia. Lekarze biją na alarm – picie alkoholu w czasie pandemii wcale nie jest dobrym sposobem na utrzymanie zdrowia. Mocny alkohol niszczy błonę śluzową gardła i tym samym zwiększa ryzyko zakażenia COVID-19. W większych ilościach alkohol negatywnie wpływa również na naszą odporność, której tak mocno teraz potrzebujemy. Bardzo źle to działa również na układ oddechowy. Słowem – picie alkoholu sprzyja zakażeniu koronawirusem a nie mu przeciwdziała.

Na szczęście jednak aktualnie powoli mija przekonanie o zdrowotnym oddziaływaniu alkoholu na organizm w kontekście koronawirusa. Jednak pozostaje jeszcze sfera emocjonalna, która w tym trudnym okresie jest bardzo pobudzona. Pijemy alkohol, żeby się zrelaksować, zapomnieć o problemie albo po prostu – z nudów. Tymczasem alkohol to najsilniejsza legalna, ogólnodostępna i powszechnie akceptowalna substancja depresjogenna, a jego odprężające działanie jest jedynie chwilowe. U wielu osób gorszy nastrój i stany lękowe pojawiają się już po 2-3 godzinach od spożycia. Trudne emocje, takie jak smutek, lęk, złość doświadczane zbyt długo automatycznie wzbudzają w nas potrzebę „znieczulenia”. Sięgnięcie w takich chwilach po alkohol nie spowoduje, że problemy znikną. Daje on jedynie krótkotrwałą iluzję rozwiązania problemu. Właśnie to dla tej wizji ludzie spożywają alkohol w sposób niekontrolowany. Granica między piciem kontrolowanym a uzależnieniem jest niezwykle cienka. W szczególności w okresie wysokiego, długotrwałego napięcia i stresu – a takie właśnie emocje wywołuje w nas aktualna sytuacja pandemiczna w kraju i na świecie.

Niestety dość naturalną konsekwencją nadużywania alkoholu jest to, że alkohol wzmaga agresję i przemoc względem innych. Radzenie sobie ze złością będąc pod wpływem środków odurzających jest niezwykle trudne, ale również trudne bez tych środków w okresie pandemii. Izolacja, strach przed potencjalnym zakażeniem, brak poczucia kontroli, pogorszenie sytuacji materialnej czy stłoczenie wszystkich domowników na jednej powierzchni przez 24 h na dobę wywołuje burzę emocji. Trudno tę burzę rozładować w sytuacji kwarantanny, gdzie zostaliśmy odcięci od większości praw i swobód obywatelskich. Wszystkie te sytuacje działają jako stresory prowadzące do wybuchów złości czy kłótni i konfliktów w wielu rodzinach. Niestety coraz częściej słyszę, że te konflikty przeobrażają się w agresję i przemoc. Dla osób doświadczających przemocy w trudnych chwilach bardzo często wsparciem okazywała się rozmowa z osobą bliską – przyjaciółmi, rodzicami, rodzeństwem. W czasie kwarantanny kontakt ten jest utrudniony. Nie możemy wyjść z domu i swobodnie spotkać się z kimś, kto zwykle podnosił nas na duchu. Rozmowa przez telefon również może nie być swobodna w sytuacji, gdy obok znajduje się partner-oprawca. Wówczas takie osoby jeszcze bardziej tkwią w poczuciu bezradności i w przekonaniu o nieskuteczności instytucji, które przeciwdziałają przemocy w rodzinie. Jednak takie przekonania – wzmacniane przez sprawców –  są nieprawdziwe. Policja, mimo wielkiej intensywności pracy nadal skutecznie przeciwdziała przemocy, jak również inne instytucje udzielają wsparcia osobom doświadczającym przemocy. Dane kontaktowe z tymi instytucjami podam na końcu artykułu. Ważne jest, aby osoby doświadczające przemocy pamiętały, że mimo epidemii, kwarantanny nadal są osoby i instytucje, które udzielą wsparcia. Przemoc karmi się milczeniem i najmocniej rozkwita w czterech ścianach. Dlatego apeluję do wszystkich świadków, którzy podejrzewają, że obok za ścianą może dochodzić do aktów przemocy. Jeśli słyszysz wrzaski, wyzwiska, płacz – nie bądź obojętny!

Co ciekawe, do aktów agresji dochodzi również u osób, które nigdy wcześniej nie miały z tym problemu. Siedzenie w domach, które ma zapewnić nam bezpieczeństwo w okresie kwarantanny, w praktyce okazuje się prawdziwym testem dla rodzin i związków. Niestety są osoby, które ten test „oblewają”. Dlatego ważne jest, aby w momencie, gdy mamy skłonność do reagowania agresją w stosunku do innych, warto, abyśmy zastanowili się, co to mówi o naszych potrzebach i co możemy zrobić, aby o siebie zadbać, żeby nie krzywdzić innych. Myślę, że słowo „przepraszam” jest bardzo ważne. Szczere przyznanie się do winy, przyznanie, że to zraniło – ale nie tłumaczenie się – może bardzo pomóc. Mamy tendencję do mówienia: „Nakrzyczałem na ciebie, bo ty…”. Ważne jest, żeby spojrzeć w głąb siebie i zobaczyć, co ja w tej sytuacji zrobiłem, czy była to jedyna możliwa droga zareagowania. Cenne jest, gdy jesteśmy w stanie przyznać, że nie powinniśmy tak postąpić, postanawiamy zmianę zachowania, wprowadzamy te zmiany. Jest to sygnał dla drugiej osoby, że nie chcemy jej krzywdzić. Choć mamy momenty słabości, nie mamy intencji, aby ranić. Każdy z nas ma czynności, które nam pomagają jakoś rozładować to napięcie. Niektórym w złości pomaga sport, innym rozmowa. To jest też dobry moment, żeby o siebie zadbać w kontakcie ze swoimi stanami, emocjami. Kluczowe jest branie odpowiedzialności za swoje napięcie.

Na koniec chciałbym poniżej przekazać dane kontaktowe instytucji, które nie tylko w okresie pandemii zajmują się problemem uzależnień i przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

  • Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży – 116 111
  • „Niebieska Linia” – 800 12 00 02, 22 668 70 00

Instytucje działające na terenie Powiatu Wieruszowskiego

  • Komenda Powiatowa Policji w Wieruszowie – 112 (w sytuacji interwencji) lub 62 783 24 11
  • Miejsko Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Wieruszowie – 62 784 15 54 (oraz ośrodki pomocy społecznej w poszczególnych gminach powiatu wieruszowskiego)
  • Punkt Interwencji Kryzysowej przy Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Wieruszowie – 62 78 – 42 – 320

I oczywiście zachęcam do kontaktu w sprawach uzależnień, współuzależnienia i przemocy w rodzinie z

  • SP ZOZ Miejskim Ośrodkiem Profilaktyki, Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Wieruszowie – 62 78 40 017, 795 701 741 lub e-mail: moptuiw@gmail.com

Serdecznie pozdrawiam, życząc zdrowia, cierpliwości i mimo wszystko RADOŚCI

Dariusz Soborczyk – kierownik MOPTUiW