„Bo zażreć chce się prosty fakt bólu” – kompulsywne jedzenie

Zaczęłam myśleć, że moje funkcjonowanie jest podobne do tego, jak zachowuje się alkoholik – pisze Marta, forumowiczka wspólnoty Anonimowych Żarłoków. – Czyżbym zajadała uczucia, o które nawet się nie posądzałam? Nudę, samotność, niezgodę na siebie? Niezadowolenie z siebie i świata? Powoli zaczęłam rozpoznawać, co działo się we mnie gdzieś głębiej. Pomyślałam, że nie sięgałabym po zabijające mnie porcje, gdybym nie czuła tego rozpaczliwego ssania „jeść!”. Więc to paskudne ssanie, to głębinowe napięcie, jest odtąd ze mną przez cały czas.

Czytaj dalej…