Przemoc domowa a uzależnienia

W powszechnym wyobrażeniu sprawcą przemocy w rodzinie jest osoba uzależniona i nie jest to wyobrażenie zbyt daleko odbiegające od rzeczywistości. Istotnie, najczęściej to ona właśnie jest źródłem raniących zachowań w postaci przemocy psychicznej, fizycznej, seksualnej i ekonomicznej. Człowiek uzależniony żyje na huśtawce emocjonalnej spowodowanej bądź to stanem po użyciu alkoholu bądź stanem zespołu abstynencyjnego, który pojawia się wraz ze spadkiem poziomu alkoholu w organizmie. Będąc trzeźwym – odczuwać może silny głód alkoholowy (często nieuświadomiony), co uruchamia złość a niejednokrotnie agresję. Najogólniej rzecz ujmując, uzależniony albo jest pod wpływem alkoholu, który pozbawia hamulców, albo silnie pragnie się napić co daje podobne rezultaty. Uzależnieni nie radzą sobie z tym wszystkim co się z nimi dzieje i często przekraczając kolejne granice stosują przemoc wobec tych, którzy są najbliżej a więc wobec żon/mężów, dzieci, rodziców.

Gdyby nie to, że może nas to bulwersować, moglibyśmy powiedzieć, że stosowanie przemocy, chociaż jest formą aktywnego krzywdzenia, uszkadza także sprawców. Kiedy przebijamy się przez jakże zrozumiałą warstwę uczuć, powodujących brak zrozumienia i współczucia dla tych, którzy biją, kiedy udaje się ich poznać trochę bliżej, można zobaczyć, że stosowanie przemocy jest często w bliskim związku nie tylko z uzależnieniami, ale także z zaburzeniami zdrowia psychicznego czy zaburzeniami osobowości. Jednocześnie uzależnienia, zwłaszcza od substancji chemicznych, istotnie upośledzają zdolność do samokontroli i racjonalnej oceny sytuacji, a zarazem przyczyniają się do wzrostu poziomu irytacji, bardziej agresywnego reagowania na frustracje, przecierania albo wzmacniania drogi prowadzącej do przemocy. Podstawową przyczyną przemocy jest agresywne zachowanie sprawcy, którego nie powstrzymują cierpienia bliskich i szkody, jakie on powoduje. Oznacza to, że kontrola, która powinna być uruchamiana właśnie przez cierpienia bliskich i szkody spowodowane przez przemoc, nie działa skutecznie. W przypadku uzależnienia zaś nie działa kontrola nad zachowaniami, które powodują przede wszystkim osobiste szkody, a wtórnie szkody u innych osób.

Co można powiedzieć o wspólnych dla przemocy i uzależnień mechanizmach zaburzenia samokontroli? Istnieją trzy podstawowe obszary, w których te zaburzenia powstają. Pierwszy z nich to obszar emocjonalny, gdzie osoba uzależniona funkcjonuje w skrajnych uczuciach – pozytywnych lub negatywnych. Jednak najczęściej przykre uczucia są automatycznie przekształcane w złość i ktoś taki wpada w gniew z byle powodu.   Zmiany w funkcjonowaniu umysłu to drugi obszar zjawisk wspólnych dla przemocy i uzależnień. Sprawcy z najgłębszym przekonaniem twierdzą, że to, co robią, jest słuszne, że za ich zachowania agresywne odpowiedzialne są ofiary, które je sprowokowały. Te uzasadnienia pojawiają się niemal automatycznie, dzięki czemu sprawca nie reaguje poczuciem winy czy wyrzutami sumienia i jego zdolność do samokontroli tym bardziej się zmniejsza. Bardzo podobnie dzieje się z osobami uzależnionymi: wiemy, że potrafią one w sposób drastyczny, wprost niewyobrażalny zniekształcać obraz swojej własnej sytuacji. Wiemy, jak w przypadku uzależnienia od substancji chemicznych umysł może radykalnie selekcjonować, nie rejestrować, nie rozpatrywać informacji o zniszczeniach i szkodach. Trzeci obszar, w którym lokują się podstawy zdolności lub braku zdolności do samokontroli, psycholodzy nazwali strukturą Ja. Mamy do czynienia z rozmywaniem się lub rozpływaniem granic Ja, z brakiem zdolności do wewnętrznej integracji, do podejmowania decyzji zarówno w obszarze przemocy, jak uzależnienia.

Dlatego tutaj niezbędne jest rozwijanie zdolności do samokontroli: wiemy, że praca ze sprawcami uzależnionymi, jeżeli nie zaczyna się od skutecznego oddziaływania na uzależnienie chemiczne, tj. jeżeli sprawca nie nauczy się panowania nad piciem, to działanie zewnętrzne także nie przyniesie rezultatów. Te dwa kierunki postępowania muszą być ze sobą zgrane. Tak więc uzależnieni sprawcy przemocy potrzebują w pierwszej kolejności terapii uzależnienia. Ponieważ wszystkie drogi i do korzeni przemocy, i do korzeni uzależnień prowadzą do tego, jakie wyposażenie otrzymuje się w domu rodzinnym. I nie chodzi tylko o zdolność racjonalnego postępowania, kontrolowania własnych czynów, przewidywania szkód itd., ale przede wszystkim o najważniejszy dar, jaki wynosi się z domu rodzinnego: o wewnętrzną stabilizację, poczucie bezpieczeństwa, zaufania do samego siebie, zdolności do bycia przyjacielem samego siebie. To wyposażenie pozwala dobrze żyć bez sięgania po różne substytuty szczęścia i bez rozładowywania swoich napięć w sposób szkodliwy dla innych.

Opracował Dariusz Soborczyk (źródła: „Przemoc domowa i uzależnienia” Jerzego Mellibrudy oraz www.psychotekst.pl (publikacja z 2007-08-29)